Pamiątka setnej rocznicy śmierci ks. Stanisława Stojałowskiego

Świętując przypadającą 23 października tego roku, setną rocznicę śmierci wybitnego kapłana i społecznika, gorącego patrioty polskiego, ks. Stanisława Stojałowskiego, patrona Stowarzyszenia Dom Polski w Bielsku-Białej, należy nie tylko przypomnieć pokrótce jego bogaty życiorys, ale także odpowiedzieć na pytanie, dlaczego czcimy jego postać w naszym mieście i co z dziedzictwa jego myśli i dokonań zostało aktualne po współczesne nam czasy.

       Stanisław Stojałowski był synem ziemi lwowskiej, urodził się 14 maja 1845 r. we wsi Zniesienie, w rodzinie szlacheckiej i patriotycznej, o dużej religijności katolickiej. Właśnie dom rodzinny stworzył podstawy jego tożsamości duchowej i kierunkom zainteresowań, dużą rolę odegrały tu zwłaszcza przykłady starszego rodzeństwa – brata Mieczysława, uczestnika powstania styczniowego i siostry Wandy, felicjanki. Już w młodości demonstrował patriotyczną, a zarazem buntowniczą naturę, wywołując we Lwowie uczniowskie zamieszki antyzaborcze, za co został wyrzucony z tamtejszego gimnazjum. Poczuł wówczas powołanie zakonne, wstępując do nowicjatu ojców jezuitów. W 1870 r. został wyświęcony w katedrze na Wawelu na kapłana zakonnego, a następnie skierowany na dalszą formację do ośrodków jezuickich w Belgii, gdzie zetknął się z ideami katolicyzmu społecznego i nowymi formami działalności społecznej duchownych katolickich. Doświadczenie to zadecydowało o całym jego późniejszym życiu.

        Dyskontował je od 1873 r., gdy po powrocie do Galicji został misjonarzem jezuickim, odwiedzającym dziesiątki wiejskich parafii. W czasie żarliwej pracy misyjnej ujawniły się dwa największe talenty tego kapłana: geniusz oratorski i agitacyjny, przekonywania i nawracania grzeszników, zagubionych w wierze i ateistów oraz związany z nimi talent pisarski, publicystyczny, a potem również dziennikarski. Był wziętym autorem wielu broszur  i książeczek katolickich, a na jego słynne kazania zdążało w latach 70. i 80. XIX w. tysiące chłopów. W 1875 r. odkupił we Lwowie dwa pisemka katolickie „Wieniec” i „Pszczółka”, z których uczynił jedne z najsłynniejszych polskich czasopism katolickich w XIX w., z czasem również o charakterze społeczno-politycznym. Przy pomocy wydawanych przez siebie pism, broszur, kalendarzy i ulotek wprowadził w działalności misyjnej i kapłańskiej nowoczesne, jak na ówczesne czasy, metody rozszerzania i umacniania wiary katolickiej, również poprzez wiece i zgromadzenia ludowe oraz agitację bezpośrednią.

     Trzeba jednak przyznać, iż prócz talentów i wykazywanej olbrzymiej energii, ujawniły się szybko także negatywne cechy jego charakteru: porywczość, buntowniczość, niefrasobliwość finansowa i wybujałe ambicje osobiste, a potem również polityczne, które naraziły go na liczne konflikty z przełożonymi i władzami świeckimi, a w końcu na różne porażki i niepowodzenia oraz procesy sądowe, głównie zresztą o obrazę czci. Z tych powodów już w 1875 r. rozstał się z zakonem jezuitów, zostając świeckim duchownym, najpierw wikariuszem w parafiach w Gródku Jagiellońskim i Lwowie, a od 1880 r. proboszczem w Kulikowie.

       Służenie Kościołowi nie wyczerpywało jego, wykazywanej przez całe życie, olbrzymiej energii, zadziwiającej wielu współczesnych mu ludzi. Już jako kaznodzieja dał się poznać także jako trybun ludowy, uświadamiający lud polski, tj. głównie chłopów, pod względem społecznym i narodowym. Zaczął im tłumaczyć dzieje i wielkie dzieła nieistniejącej pod zaborami Polski, przekonywać, że nie są żadnymi „cesarskimi chłopami” a wolnymi Polakami, równymi szlachcie, że są cząstką narodu polskiego, który musi w końcu odzyskać swą niepodległość i to głównie w oparciu właśnie o masy chłopskie (było to pokłosie narodowych rozważań nad klęską ostatniego powstania styczniowego). Agitował je do włączenia się w życie Kościoła oraz życie społeczno-polityczne zniewolonego narodu i do zajęcia aktywnej postawy wobec krzywd doznawanych ze strony zaborczej władzy i rodzimej szlachty, głosząc hasło wieszcza Zygmunta Krasińskiego „z szlachtą polską polski lud”. Idee te propagował z wielkim powodzeniem na wsi galicyjskiej, potem również w miastach, porywając za sobą tysiące zwolenników. Historiografia polska i przywódcy polityczni (jak np. Wincenty Witos) przyznała mu zgodnie miano pioniera rozbudzenia patriotycznego polskich chłopów w zaborze austriackim i twórcę nowoczesnego ruchu ludowego, o niepodważalnych zasługach.

      Należy w tym miejscu zaznaczyć, że ks. Stojałowski nigdy nie stworzył własnego programu politycznego, a w zagadnieniach wiary pozostał do końca życia wiernym zasadniczej linii Kościoła i naukom kolejnych papieży. Zwraca zwłaszcza uwagę upowszechnienie przez niego encyklik Leona XIII na czele ze słynną encykliką społeczną „Rerum novarum” z 1891 r., skierowującą uwagę na problem robotniczy i problem solidarności pracy w społeczeństwie kapitalistycznym jako kwestii samego Kościoła. Encyklika ta stała się podstawą solidarystycznych idei i haseł propagowanych przez ks. Stojałowskiego zwłaszcza w kręgach robotniczych i rzemieślniczych społeczeństwa polskiego. Pod względem rozpowszechniania i realizacji myśli katolicyzmu społecznego na ziemiach polskich niewątpliwie wyprzedził swoje pokolenie, zwiastując przemiany religijności polskiej w XX wieku. Jego wielkimi kontynuatorami na tym polu byli księża z następnych pokoleń – biskupi Adam Stefan Sapieha i Stefan Wyszyński.    

      Jednak przesłanie kapłana i jego działalność kaznodziejska, a także organizacyjna (od 1878 r. zakładał stowarzyszenia oświatowe, zawodowe, zapomogowe i kółka rolnicze) wśród warstw niższych ówczesnego społeczeństwa galicyjskiego spotkała się szybko z wrogością rządzących autonomiczną Galicją kręgów szlacheckich z tzw. stańczykami na czele, a z czasem również części konserwatywnie nastawionej hierarchii kościelnej. Szczególnie niechętny stosunek tych grup obejmował organizowanie przez ks. Stojałowskiego ogólnogalicyjskich, corocznych wieców chłopskich o charakterze katolicko-narodowym, w tym słynnego wiecu w Szczepanowie z okazji 800-lecia męczeńskiej śmierci swego imiennika, biskupa św. Stanisława oraz niemniej głośnej manifestacji 12-tysięcy chłopów w Krakowie z okazji 200-lecia wiktorii wiedeńskiej. Nieprzychylnie potraktowano także zapoczątkowane przez kapłana w 1877 r. pielgrzymki chłopskie do Ojca św. w Rzymie. Wzbudziły one wielki społeczny rezonans, a jemu samemu przyniosły godność papieskiego prałata domowego, otrzymaną z rąk papieża Piusa IX.

      Narastające działania organizacyjne i publicystyczne ks. Stojałowskiego, jego niekonwencjonalne metody agitacyjne oraz podjęte w połowie lat 80. przedsięwzięcia polityczne zmierzające do stworzenia parlamentarnej i sejmowej reprezentacji chłopów polskich spowodowały w końcu retorsje wymienionych kręgów – zwłaszcza cesarskiego namiestnika Galicji Kazimierza Badeniego oraz lwowskiego biskupa pomocniczego Jana Puzyny - wobec duchownego: uwikłanie go w liczne procesy sądowe, areszty i w końcu usunięcie go w 1890 r. z probostwa w Kulikowie. Kapłan nie pozostał dłużny swym prześladowcom, zwalczając ich na swój sposób, głównie przy pomocy wydawanych czasopism i licznych broszur politycznych oraz odwołań do rządu i cesarza w Wiedniu, które przyniosły korzystne dla niego rezultaty.

      W obawie jednak przed dalszymi prześladowaniami w tymże 1890 r. osiadł w śląskim Cieszynie u boku swego przyjaciela ks. Józefa Londzina, gdzie w latach 90. (z epizodem z zamieszkiwaniem w słowacko-węgierskiej Czadcy) prowadził szeroką działalność wydawniczą, organizacyjną i agitacyjną w duchu katolicko-narodowym i patriotycznym, m.in. wśród robotników przemysłowych Zagłębia Ostrawsko-Karwińskiego, wywodzących się w dużej mierze w Galicji. Na tym terenie organizował m.in. zawodowe związki chrześcijańskie, tzw. Bratnie Pomoce oraz polskie placówki oświatowo-kulturalne, wspierając zarazem działalność narodową innych polskich organizacji, jak na przykład Macierzy Szkolnej Księstwa Cieszyńskiego. Z Cieszyna zorganizował także w 1891 r. pierwszą polską pielgrzymkę chłopską do Ziemi Świętej.

      Okres cieszyński w jego życiu charakteryzowały także wielomiesięczne pobyty kapłana w więzieniach Lwowa, Krakowa, Budapesztu i Cieszyna spowodowane zemsta polityczną namiestnika Badeniego i innych polityków galicyjskich. W sumie w więzieniach przesiedział 9 lat, co jak na stosunki austriackie było przypadkiem wyjątkowym wśród duchownych.

       Od 1891 r. ks. Stojałowski był także suspendowany w kilku diecezjach galicyjskich, formalnie został także usunięty z Kościoła galicyjskiego i inkardynowany do diecezji słowackich i czarnogórskich. Zakazywano także czytania jego pism i wydawnictw. Pomimo tego odprawiał dla swych zwolenników w wioskach małopolskich liczne tajne nabożeństwa, co narażało go na kolejne prześladowania i dochodzenia policyjne, tym bardziej, że od 1892 r. współtworzył pierwsze polityczne partie chłopskie w Galicji: Związek Stronnictwa Chłopskiego, Stronnictwo Ludowe i własne Stronnictwo Chrześcijańsko-Ludowe, założone w 1896 r., którego organami zostały pisma „Wieniec” i „Pszczółka”. W tym czasie wystąpił również z ostrym atakiem na biskupów galicyjskich.

      Niezasłużone pobyty w więzieniach przyczyniły się także do radykalizacji poglądów społeczno-politycznych naszego trybuna ludowego i kontrowersyjnej współpracy w latach 1895-1897 z wrogami Kościoła, socjalnymi demokratami. Konflikt znalazł swą kulminację w postaci klątwy kościelnej rzuconej na kapłana przez papieża Leona XIII w 1896 r. „za nieposłuszeństwo”, która został jednak zdjęta po roku po ukorzeniu się ks. Stojałowskiego, przy wydatnym wsparciu go przez francuskie kręgi katolickie.

      Od tego momentu datuje się nie tylko zmiana w postępowaniu kapłana, który z czasem pogodził się z hierarchią galicyjską (pewną rolę odegrał tu biskup lwowski Józef Bilczewski), prócz nieprzejednanego do swej śmierci biskupa krakowskiego Jana Puzyny. Zmieniły się również jego poglądy polityczne. Pozostając trybunem ludowym, ewoluował ku sojuszowi z rządzącymi Galicją konserwatywnymi stańczykami, przystępując przy tym do zaciekłego zwalczania idei socjalistycznych jako zagrażających Kościołowi, wierze i stosunkom społecznym. Przyjął także postawę antysemicką w ramach wielkiego austriackiego ruchu chrześcijańsko-socjalnego. Jego antysemityzm nie miał jednak charakteru rasistowskiego, był poglądem wyłącznie ekonomicznym i politycznym, typowym dla stosunków polskich na początku XX w.

       Zmienił także swoje poglądy na drogę Polski do niepodległości, widząc ją w odległej perspektywie i możliwą do osiągnięcia na drodze wyłącznie ewolucji. Zarazem przyjął opcję nacjonalizmu nastawionego silnie antyniemiecko, co było wynikiem ówczesnej polityki Niemiec i Prus wobec Polaków. Jego nacjonalizm nastawiony był jednocześnie bardzo  prosłowiańsko, a z czasem prorosyjsko. W ten sposób w ciągu pierwszych lat XX w. przeszedł pod względem politycznym na pozycje bliskie narodowym demokratom Romana Dmowskiego, działającym pod trzema rozbiorami. Symbolicznym zwieńczeniem drogi ks. Stojałowskiego stało się połączenie w 1909 r. jego Stronnictwa Chrześcijańsko-Ludowego ze Stronnictwem Demokratyczno-Narodowym (wszechpolakami) w Związek Narodowo-Ludowy. Jednak w tym momencie nie miał już wielu zwolenników, a na terenach wiejskich jego wpływy przejęło zaciekle przezeń zwalczane Polskie Stronnictwo Ludowe Jana Stapińskiego. 

        Swoje poglądy polityczne i działalność społeczną kontynuował w tym czasie jako wieloletni i aktywny poseł (od 1898 r.) do parlamentu austriackiego, czyli Rady Państwa w Wiedniu oraz jako poseł do Sejmu Krajowego we Lwowie, w których to izbach był nie tylko rzecznikiem chłopów i robotników, ale także obrony narodu polskiego przed narastającą germanizacją. W swych wystąpieniach na tych forach nie był jednak wolny od politycznego populizmu i demagogii. Mimo takich skłonności należał niewątpliwie do grupy wyrazistych i wybitnych parlamentarzystów polskich epoki zaborów. Podsumowując jego galicyjską działalność, trzeba z przykrością stwierdzić, że jest obecnie postacią historyczną, jak wielu współczesnych mu indywidualności polskich, ogólnie zapomnianą.

        Na szczęście o ks. Stanisławie Stojałowskim nie zapomniano w Bielsku-Białej po 1989 r., do czego zobowiązują niewątpliwe zasługi wielkiego kapłana dla dwumiasta i jego społeczności polskiej związane z dwudziestu latami jego częstej w nim obecności (od 1891 r. do 1911 r.). Początkowo związki te polegały na organizowaniu w Białej przez ks. Stojałowskiego w latach 90. XIX w. politycznych wieców i zgromadzeń oraz tworzeniu organizacji kulturalno-oświatowych, politycznych i zawodowych związanych z jego ruchem: Stowarzyszenia Domu Robotniczego, kół Związku Stronnictwa Chłopskiego i Związku Chrześcijańsko-Socjalnego oraz pierwszego chrześcijańskiego związku zawodowego w Galicji – Związku Chrześcijańskich Robotników i Robotnic o dość radykalnym programie. Ich głównym celem było rozbudzenie aktywności społecznej miejscowych polskich robotników i chłoporobotników, a także uświadomienie ich pod względem narodowym i politycznym oraz przeciwstawienie się rozwijającemu się na terenie miasta ruchowi socjalnodemokratycznemu.

      Cele te zostały zrealizowane tylko częściowo. Praca formacyjna i agitacyjna uległa intensyfikacji wraz z osiedleniem się na stałe ks. Stojałowskiego w sąsiednim Bielsku w kwietniu 1901 r. (w 1904 r. przeniósł się ponownie do Białej) i uruchomieniem przez niego w październiku 1902 r. Domu Polskiego na Blichu, przewidzianego na siedzibę wszystkich polskich organizacji powstających w zdominowanym przez ludność niemiecką mieście Bielsku. Część z nich została założona przez samego kapłana, jak np. utrzymująca Dom Polski Spółka Ochrony i Pomocy Narodowej w Białej, czy koło Towarzystwa Szkoły Ludowej. W tym centrum życia narodowego bielskich Polaków znalazła się również redakcja i administracja jego pism. Ważnym fragmentem działalności ks. Stojałowskiego w Bielsku było również odprawianie nabożeństw polskich w kościele parafialnym p.w. św. Mikołaja, przed obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, co przyczyniło się do zachowania polskiej liturgii. Kapłan przyczynił się także do sprowadzenia do obu miast polskich sióstr zakonnych felicjanek z Krakowa, które już po jego śmierci otwarły w nich ochronki dla dzieci.

         Działalność ks. Stojałowskiego i Domu Polskiego spotkała się z zaciekłym przeciwdziałaniem ze strony nacjonalistów niemieckich z obu miast, którzy nie chcieli przyjąć do wiadomości faktu istnienia mniejszości polskiej i jej potrzeb społeczno-kulturalnych, stąd zwalczali każdy objaw polskości, a sam kapłan stał się obiektem ich fizycznych napaści. Spotęgowało to istniejący konflikt polsko-niemiecki i nacjonalistyczną postawę przywódców obu stron. Tu nie bez pewnej winy był nasz bohater, podchodzący do niektórych aspektów konfliktu zbyt dogmatycznie.

        Atakowali go również socjalnidemokraci, dla których był on przede wszystkim przeszkodą i rywalem w opanowaniu miejscowej warstwy robotników przemysłowych i ich „wyzwolenia”, jak to nazywali, spod wpływów Kościoła. Ks. Stojałowski podjął rywalizację, zwłaszcza w gorących pod względem strajkowym latach 1905-1907, i dzięki wspomnianym chrześcijańskim związkom zawodowym oraz Domowi Polskiemu powstrzymał postępującą dechrystianizację bielskich robotników i ich indoktrynację marksistowską teorią walki klas.

      Przede wszystkim jednak głównym celem działań naszego bohatera na terenie Bielska i Białej oraz ich okolic była wszczepienie w niewyrobiony społecznie lud polski polskiej świadomości narodowej i zatrzymanie trwających tu procesów asymilacji proniemieckiej. Odbywało się to nie tylko na drodze agitacji politycznej, ale przede wszystkim poprzez propagowanie kultury i historii polskiej za pomocą amatorskiego teatru i chóru w Domu Polskim, obchody świat narodowych, książkę, prasę, czasopisma i czytelnictwo oraz życie organizacyjne. Na tym polu ks. Stojałowski osiągnął wymierne sukcesy, stając się pierwszym budzicielem polskości w Bielsku i twórcą pierwszych polskich organizacji w tym mieście, a częściowo również w Białej, gdzie pracę taką wykonało już wcześniej Towarzystwo Szkoły Ludowej z Krakowa, z którym zresztą przez wiele lat współpracował.

       Innym jego sukcesem było zwrócenie uwagi szerokiej polskiej opinii publicznej pod trzema zaborami na problem narodowy i robotniczy w Bielsku i Białej oraz na obojętność władz galicyjskich na sytuację miejscowych Polaków. W ten sposób nasze miasta, po wieku nieobecności, przywrócone zostały zbiorowej pamięci Polaków, a panujące w nich, często nienormalne, stosunki społeczne zostały poddane nie tylko krytyce, ale co ważniejsze częściowym przynajmniej ingerencjom władz krajowych Galicji. Wsparły one działające pod auspicjami TSL szkolnictwo polskie, w tym uruchomione w 1908 r. gimnazjum polskie w Białej. Do jego utworzenia ks. Stojałowski – podobnie jak polskiej szkoły zawodowej - walnie się przyczynił swymi licznymi interwencjami poselskimi we Lwowie. Warto jeszcze na końcu nadmienić, że był prekursorem zjednoczenia obu naszych miast, kwestię tę propagując po raz pierwszy publicznie w polskich mediach.

       Zmarły w 1911 roku kapłan swą wszechstronną i owocną działalnością na terenie Bielska i Białej niewątpliwie przygotował miejscowych Polaków na odbudowę niepodległej i jak mniemał i pragnął, sprawiedliwej, solidarnej pod względem narodowym i katolickiej Polski. Jego wizji nie spełniła, jak wiemy, z różnych zresztą przyczyn, II Rzeczypospolita Polska. Tym bardziej nie realizuje jej obecna, III Rzeczypospolita Polska. Wiele zresztą myśli ks. Stojałowskiego zdezaktualizowało się do naszych czasów, niewątpliwie jednak trwałymi pozostały jego wezwania religijne i patriotyczne.      

                                                                                                         Jerzy Polak

 

(Tekst przemówienia na uroczystości 100-lecia śmierci ks. Stanisława Stojałowskiego, wygłoszonego 18.11.2011 r. w Bielsku-Białej)                  


Dodaj komentarz

Protected by WP Anti Spam